Mam na imię Roma i portretuję rośliny.

Wszystko zaczęło się  w ogródku moich babek. Mięta była królową grządek. Zarastała ogrodzenie, dusiła ogórki, kładła się pod nogi na ścieżkach. Ponieważ to ja ją posiałam, nikt nie miał prawa zahamować jej ekspansji​. Ten spektakularny sukces ogrodniczy utwierdził mnie w przekonaniu, że moja miłość do roślin jest odwzajemniona

i że czujemy do siebie miętę.

 

Dziś nie tylko sieję rośliny, ale również je portretuję. Posługuję się w tym celu naturalnymi technikami, które zapamiętują ich kształt, kolor czy zapach. Lubię wiedzieć jak się nazywają, gdzie lubią żyć, czym mogą mnie obdarować. Czasami będzie to kojąca woń , piękny barwnik, a czasem bąble na palcach. Znając imiona, które dostały od naszych przodków szukam ich na łąkach, w ogrodach i w lasach. Z tych wędrówek przynoszę je do pracowni, gdzie powstają gipsowe, pachnące, papierowe i woskowe Portrety  Roślin

27935019_705769609627159_1379864768_n.jp